Skip to main content
14626100953_1303b175d4_b

Jak stres odbija się na kondycji skóry?

Chyba nie istnieje taki problem zdrowotny, którego przyczyną w mniejszym bądź większym stopniu nie byłby stres. Mowa oczywiście o stresie przewlekłym, który można poznać po problemach ze snem, trudnościami z koncentracją czy kołataniu serca. Nadmierny stres u drugiej osoby można z łatwością dostrzec gołym okiem, bo… odbija się także na kondycji skóry. W jaki sposób?

Z medycznego punktu widzenia reakcja stresowa przebiega przy udziale układu współczulnego oraz osi podwzgórze-przysadka-nadnercza. Gdy działa na nas tzw. stresor, układ współczulny automatycznie uruchamia reakcję „uciekaj lub walcz” oraz pobudza nadnercza do wzmożonej produkcji adrenaliny i noradrenaliny, które właśnie dlatego nazywamy hormonami stresu. Kolejne reakcje powodują m.in. pobudzenie kory nadnerczy do produkcji kortyzolu. Jeśli jesteśmy stale narażeni na stres, wymienionych hormonów jest w naszym organizmie za dużo, a to szkodzi.

W porządku, ale w jaki sposób szkodzi skórze? Niebezpośrednio, ale związków między stresem a zmarszczkami czy szarym, ziemistym odcieniem cery nie sposób ukryć. Zacznijmy od wpływu adrenaliny na serce i układ krążenia. Hormon powoduje wzmożenie pompowania krwi do serca, przez co zwiększa się częstotliwość jego akcji. Podnosi się ciśnienie krwi, oddech przyspiesza, mięśnie ulegają napięciu, a naczynia krwionośne się zwężają. To wszystko spory wysiłek dla organizmu. Kiedy stres odpuszcza, a tym samym spada poziom adrenaliny, czujemy się wycieńczeni. W takim stanie jesteśmy podatni na ataki patogenów z zewnątrz, ale też… w wnętrza własnego organizmu. Stres powoduje bowiem nasiloną produkcję wolnych rodników, a te są odpowiedzialne za procesy starzenia się organizmu, w tym skóry.

Wolne rodnik krążą po organizmie i szukają atomów, od których mogłyby zabrać brakujący elektron. Odbywa się to kosztem zdrowia komórek naszych organów. Wolne rodniki, uszkadzając pojedyncze komórki, niszczą połączenia pomiędzy nimi, co akurat na skórze obserwujemy jako zwiotczenie, zmarszczki, utratę naturalnego nawilżenia.

Skóra na stres może też reagować alergią. Nadmierne wydzielanie potu i sebum powoduje pieczenie, swędzenie, nadwrażliwość. Pod wpływem stresu sprawność procesów komórkowych znacznie się obniża. Komórki nie radzą sobie z bieżącym oczyszczaniem się z produktów przemiany materii, które zaczynają się kumulować… a po czasie „wychodzą na wierzch” pod postacią pojedynczych wyprysków, a nawet regularnego trądziku. Stres działa też bardzo negatywnie na cerę naczynkową, bo zdecydowanie pogłębia problem widocznych, pękających naczynek.

Jak walczyć z wpływem stresu na skórę? Oprócz łagodzenia objawów, a więc nawilżania i pielęgnowania skóry odpowiednimi kosmetykami (wartym uwagi jest m.in. krem z kolagenem, dobrze znaną substancją walczącą z oznakami starzenia), należy też zwalczać źródło problemu, a więc unikać stresu. To trudne, bo często wymaga przewartościowania swojego życia, ale na pewno możliwe!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *